„Bo wie pani, z dzieckiem gorzej jak z psem”

Fot. Mabel Amber/CC0 License
Fot. Mabel Amber/CC0 License
Fot. Mabel Amber/CC0 License

– Bo wie pani, z dzieckiem gorzej jak z psem – powiedziała w końcu. Potem mrugnęła porozumiewawczo na znak, że też jest matką. Gdy nie odmrugałam, zaczęła się nerwowo śmiać. Ale do śmiechu też mi nie było. Właściwie to byłam załamana i przez moment zastanawiałam się, czy by się przed tą kobietą nie rozpaść na milion kawałków. Nie zacząć szlochać i prosić o zrozumienie. Jak kobieta kobietę. Cóż, ta chociaż nie owijała w bawełnę. – Rozumiem. Do widzenia – powiedziałam i zamknęłam za sobą drzwi.

Kobiety w naszym kraju nie mają łatwo. A jeszcze gorzej są traktowane, gdy samotnie wychowują dziecko. Przekonałam się o tym bardzo szybko, bo dzień po podjęciu decyzji o rozwodzie, gdy przyszło mi szukać mieszkania na wynajem.  Wtedy wydawało mi się, że największym problemem będzie znalezienie pieniędzy na mieszkanie, kaucję czy opłaty. Nie sądziłam, że niemożliwością będzie znalezienia mieszkania w Warszawie. Początkowo chciałam wynająć coś w dzielnicy, w której mieszkaliśmy z mężem. Ceny w tym rejonie są wyjątkowo wysokie, ale nie chciałam zmieniać dziecku przedszkola. Pomyślałam sobie – trudno, wynajmę jakąś tanią kawalerkę i jakoś to będzie. Przecież luksusów nie potrzebuję, tylko spokoju ducha. Szybko zorientowałam się, że miesięczny koszt wynajmu klitki na Saskiej Kępie wynosi tyle samo, co moja mizerna wówczas pensja. I znów pomyślałam sobie z nutką optymizmu – trudno, będę brać dodatkowe zlecenia i pracować w nocy.

Należy pamiętać, że dzieci, które są niezdolne do samodzielnego utrzymania się mają prawo do równej stopy życiowej z rodzicami. Rodzice mają obowiązek podzielenia się z dziećmi nawet najbardziej skromnymi dochodami. Rozwód, separacja faktyczna bądź faktyczne rozstanie rodziców żyjących z związku nieformalnym nie może pociągać za sobą pogorszenia poziomu życia dziecka. Rodzic powinien sugerować się możliwościami majątkowymi i zarobkowymi obojga rodziców a nie jednego z nich oraz dotychczasowym poziomem życia rodziny – Anna Gręda-Adamczyk, adwokat

Zaczęłam dzwonić.

Jestem uczciwą osobą, więc każdemu wynajmującemu mówiłam, że w mieszkaniu będę sama z dzieckiem. Jakże szybko sprowadzono mnie na ziemię!

– „Oj nie, już nieaktualne”

– „Z dzieckiem gorzej jak z psem”

– „Wolałabym jakąś bezdzietną parę czy chociaż studentów”

– „A Pani to niby z czego żyje, że Panią stać na wynajem? Mi tu nie potrzeba nocnych schadzek i policji”

– „Męża Pani nie ma?”

– „Jest Pani w ciąży? Bo ja już tak kiedyś miałem i ciężarna mi zajęła mieszkanie na 4 lata! Bo potem noworodka miała, potem gacha poznała i znowu w ciąży była. Prawie mnie z torbami puścili!”

– „Już tak raz wynajęliśmy i potem nie można było baby z lokalu wyrzucić. Bo przecież zimą na bruk nie wolno z bachorem. Nie płaciła, a jeszcze mi mieszkanie zniszczyła”

– „Umowę o pracę Pani ma?”

– „Dzieci wszystko niszczą. Ja nie będę za kilka miesięcy remontu robił, a tu wszystko odnowione i czyste”

Nie ma katalogu osób, których nigdy nie można usunąć z mieszkania. Jeżeli ktoś zajmuje lokal bez podstawy prawnej np. umowa najmu została wypowiedziana najemcy przez wynajmującego i najemca nadal nie opuścił lokalu to należy wszcząć sprawę o opróżnienie lokalu (eksmisję). W wyroku sąd ma obowiązek orzec albo o uprawnieniu do otrzymania lokalu socjalnego albo o braku takiego uprawnienia wobec osoby, przeciwko której toczy się postępowanie. Sąd z urzędu ma obowiązek zbadać, czy pozwanemu należy się lokal socjalny. Sąd bierze pod uwagę dotychczasowy sposób korzystania przez pozwanego z lokalu oraz jego ewentualną szczególną sytuację materialną i rodzinną. Niemniej jednak sąd ma obowiązek orzec o uprawnieniu do lokalu socjalnego dla następujących osób: kobiety w ciąży, osoby małoletniej, niepełnosprawnej lub ubezwłasnowolnionej oraz sprawującej nad taką osobą opiekę i wspólnie z nią zamieszkałą, obłożnie chorego, emeryta i rencisty spełniającego kryteria do otrzymania świadczenia z pomocy społecznej oraz bezrobotnego. Obowiązek zapewnienia lokalu socjalnego ma gmina, na terenie której położony jest lokal, którego dotyczy postępowanie. Wykonania opróżnienia lokalu zostaje wstrzymane do czasu złożenia przez gminę oferty zawarcia umowy najmu lokalu socjalnego w wypadku, gdy sąd orzekł o uprawnieniu do otrzymania lokalu socjalnego – Anna Gręda-Adamczyk, adwokat

Z każdym kolejnym spotkaniem zbierały się nade mną coraz ciemniejsze chmury. Początkowy optymizm odszedł w zapomnienie. Zaczęła się za to panika i nerwowe przebieranie nogami. Poszłam po pomoc do jednej z agencji nieruchomości. Przestałam też ograniczać się do tej konkretnej dzielnicy. Trudno, trzeba będzie zmienić przedszkole. Auto zostaje u męża, więc nie będzie jak i czym dowozić tutaj. Wyprowadzę się na drugi koniec miasta, ale niech mi ktoś na Boga pomoże znaleźć to mieszkanie. Agencji jakoś nie szło. Pewnie też mieli nieciekawe doświadczenia z samotnymi matkami. Poszłam więc do prawnika.

Mecenas doradził, bym proponowała właścicielom podpisanie umowy u notariusza z zapisem o miejscu ewentualnej eksmisji. Np. do rodziców czy znajomych, którzy podpisaliby się na dokumencie i poręczyli. Bomba! Pal sześć, że coraz więcej zaczyna mnie kosztować to całe mieszkanie, zanim jeszcze je wynajęłam. Zachwycona tą radą byłam może ze dwa dni, bo szybko się zorientowałam, że ludzie nie chcą żadnych umów podpisywać i latać po notariuszach. Przede wszystkim oni nie chcą wynajmować legalnie. I to jeszcze kobietom. Samotnym. Z bachorem.

Ustawodawca przewidział umowę najmu okazjonalnego. Umową najmu okazjonalnego lokalu jest umowa najmu lokalu służącego do zaspokajania potrzeb mieszkaniowych. Umowa taka musi zostać zawarta na czas oznaczony na okres nie dłuższy niż 10 lat. Umowa pod rygorem nieważności powinna zostać zwarta w formie pisemnej. Ustna umowa będzie bezskuteczna. Do takiej umowy należy załączyć po pierwsze oświadczenie najemcy w formie aktu notarialnego, w którym najemca poddał się egzekucji i zobowiązał się do opróżnienia i wydania lokalu używanego na podstawie umowy najmu okazjonalnego lokalu we wskazanym terminie. Po drugie załączyć należy wskazanie przez najemcę innego lokalu, w którym będzie mógł zamieszkać w przypadku wykonania egzekucji obowiązku opróżnienia lokalu. Po trzecie załączyć należy oświadczenie właściciela lokalu lub osoby posiadającej tytuł prawny do lokalu o wyrażeniu zgody na zamieszkanie najemcy i osób z nim zamieszkujących w lokalu wskazanym w oświadczeniu, najlepiej także w formie notarialnej. Zdecydowanie najem na opisanych warunkach jest bardzo korzystny dla właściciela i pozwala ominąć postępowanie o nakazanie opróżnienia lokalu, które może trwać nawet kilka lat. Celem najmu okazjonalnego jest po pierwsze zobowiązanie się do opróżnienia i wydania lokalu we wskazanym terminie oraz wskazanie lokalu, w którym najemca będzie mógł mieszkać po opróżnieniu i wydaniu lokalu wynajmowanego – Anna Gręda-Adamczyk, adwokat.

I gdy już całkiem straciłam nadzieję, odebrałam pewien telefon „Ej, Celina, bo przejeżdżałem obok takiego fajnego bloku i właśnie na balkonie wywieszali baner. Zadzwoniłem tam. 3 pokoje, bardzo tanio, garaż podziemny, wysoki standard, na przeciwko przedszkole, przychodnia, sklepy, plac zabaw. Co myślisz?”. Byłam tam następnego dnia o 7:00 rano. Minus? Na końcu świata.

Mieszkanie wystawiła agencja. Zakochałam się od progu. Pozostało czekać, aż agent skontaktuje się z właścicielem. Pieniądze na kaucję i prowizję pożyczyłam. Znów przedstawiłam sytuację tak, jak wyglądała w rzeczywistości. Właścicielem okazał się chłopak starszy ode mnie o dwa lata. Otwarty na świat i ludzi. Sympatyczny i serdeczny, trochę lekkoduch. Po niespełna dwóch latach – całkiem dobry kolega. „Dziecko? To świetnie, bo w tym bloku mieszkają same rodziny z dziećmi i mnie trochę ścigali za imprezy. Ale wygłuszyłem ściany, więc możesz sobie puszczać głośno muzykę”. „Jak nie będziesz miała pieniędzy to powiedz szczerze”. „Palisz? Bo ja palę, ale zostawię ci tę popielniczkę, którą przywiozłem z Indii”.

Wprowadziłam się tutaj w ciężkiej depresji, z dzieckiem u boku i kiepskimi zarobkami. Ze wspólnego mieszkania zabrałam niewiele – ubrania, kosmetyki, rzeczy dziecka i talerze. Piszę ten post z gabinetu, który sobie tutaj stworzyłam. Zarabiam znacznie więcej niż wtedy. Mam ścianę pełną książek, plany, marzenia i całkiem fajne perspektywy. A dziecko smacznie sobie śpi w swoim pokoju. Co ciekawe, jeszcze niczego tu nie zniszczyło, więc chyba jednak nie jest gorzej niż z psem. Pożyczone pieniądze oddałam po roku. Mówi się, że gdy kobieta poczuje w sobie moc, nic jej nie zatrzyma. Potwierdzam.

A psa też sobie tu sprowadzę, a co!