Czy facet bez prawa jazdy jest w pełni facetem?

Unsplash / CC0

Samochód, prawo jazdy – rzeczy, bez których w obecnym świecie ciężko żyć. Wiadomo, dzieci odwozimy do przedszkola, szkoły, jedziemy do pracy, załatwiać różne sprawy, zakupy, wakacje. Fakt! Posiadanie tych rzeczy bardzo ułatwia życie, zwłaszcza kiedy mamy dzieci. Ale co kiedy nie mamy ani samochodu ani prawa jazdy?

Otóż nic! Życie toczy się dalej, choć może trochę innym tempem. Ja osobiście nie posiadam ani jednego, ani drugiego. Mimo to codziennie ja lub żona zaprowadzamy dziecko do przedszkola, jedziemy do pracy i wracamy z pracy. W dni wolne jeżdżę i załatwiam różne sprawy, spotykam się z ludźmi. Oczywiście, zajmuje mi to więcej czasu niż każdemu, kto posiada pojazd, ale jest to wszystko wykonalne. Nie czuje się również gorzej z tego powodu, że nie posiadam samochodu ani prawa jady.

Cztery lata temu, kiedy mój syn miał kilka miesięcy, podróżowaliśmy do mojej rodziny do Gdyni pociągiem i nadal tak robimy. Kiedyś było to dość uciążliwe – wózek, plecaki, torba z rzeczami dziecka, pieluchy… szczerze mówiąc, masakra! Zwłaszcza, że wiadomo jak wyglądały (z resztą nadal wyglądają) wagony. Wielki plus dla obsługi pociągu, bo zawsze mogliśmy liczyć na ich pomoc. Chociaż było to dość uciążliwe, to jednak muszę przyznać, że da się to zrobić i nawet cieszyć się z tego. Obecnie podróż jest trochę szybsza i wygodniejsza (nowe pociągi i wagony). Dziecko ma już ponad 4 lata i przez dłuższy czas podróży zajmuje się sobą, a dokładniej tym, co dzieje się za oknem. I nadal jest fajnie!

Możecie się zapytać „jakie plusy ma życie bez auta”. No to odpowiadam. Dla mnie plusem jest to, że w drodze do pracy – czyli między 5:30, a 7:00 – mogę sobie jeszcze pozwolić na krótką drzemkę. Mogę słuchać muzyki, nie słuchając otoczenia, czytać książkę albo gazetę, albo gapić się w okno – tak bez większego znaczenia. Plusem jest również nie martwienie się o dodatkowe koszty eksploatacji samochodu – ubezpieczenie, paliwo, naprawy, opony.

Minusy? Owszem, są – zwłaszcza zimą, kiedy trzeba czekać na autobus lub pociąg. Minus jest również, kiedy robisz większe zakupy i musisz je dostarczyć do domu. Czy facet bez prawa jazdy jest w pełni facetem? Oczywiście i to bezapelacyjnie! Nie ma się czego wstydzić. Jeżeli się czegoś nie czuje i nie jest się czegoś pewnym, to lepiej nie robić czegoś na siłę.

Być może – bo nie zapieram się rękoma i nogami – kiedyś zrobię ten krok i pójdę na kurs prawa jazdy. Na dzień dzisiejszy nie mam takiej potrzeby. A jak już pójdę, to z pewnością o tym napiszę i dowiecie się o tym.

Piotr

  • http://www.thewildstory.pl/blog The Wild Story

    Fajnie i mądrze napisane. W mieście, w dobie tanich taksówek i ubera, nawet te ciężkie zakupy to nie problem. Prawo jazdy się przydaje – przy wyjazdach na wakacje czy większych zakupach można wy/pożyczyć auto, ale masz rację – i bez tego da się żyć 🙂